Krawcowa.

Nie taki diabeł straszny… Kocyk, dwa szaliczki i moja spódnica… Myślę, że niezły wynik jak na nowicjusza… Nowe materiały już w drodze… Maszyna grzeje się na biurku… A ja produkuję wykroje… Wymyślam co by tu jeszcze spsocić…

Kurs szycia był najlepszym pomysłem, na jaki ostatnio wpadłam. Chyba czegoś takiego mi było trzeba. Bo zumba i salsa swoją drogą, kulinarne podróże i próba zapanowania nad włosami swoją , a takie zajęcie, któremu musisz poświęcić całą uwagę… Relaksuje się przy szyciu. To już fakt. Jedni idą na masaż, inni oglądają filmy, kolejni ćwiczą, a ja zaczynam ćwiczyć ściegi… Szaleństwo.

20160313_105152 20160313_160231 20160316_084301 20160316_084549

Xoxo,

Mum

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *