Idzie nowe

To jest tak, że gdy wydaje Ci się, że nic się nigdy nie zmieni… nigdy się nie uda. Ty się nie nadajesz, nie umiesz, nie znasz się… Jest ciężko i pod górę i wszystko się nawarstwia… Zaczyna dziać się magia…

Nagle zmienia się, przepoczwarza się ta Twoja dziadowa sytuacja. Telefon zaczyna dzwonić, drzwi nie przestają się zamykać. Spełniają się Twoje oczekiwania i otwierają się nowe możliwości. Okazujesz się nie tylko nadająca do wszystkiego, to jeszcze niezbędna i z tym savoir-faire, którego innym brak.

Czy to działanie magicznej różdżki, czy może efekt ostatnich tygodni spędzonych na nauce i zdobywaniu nowych kompetencji, znajomości i tego czegoś… Ale pozytywności nie ma końca. Myślenie o sobie jest fajne.

Xoxo,
Mum

Spartaaaaa!

Mam taki chytry plan. Wziąć się za siebie… Nie, nie chodzi o robienie abs’ów czy plankingu dwa razy na dobę po 6 godzin najlepiej. Nie, nie zamierzam wymieniać garderoby. Nie, nie idę na kolejne studia, starczy mi na chwilę obecną prac magisterskich. Nie, nie wyprowadzam się. To co ja chcę zrobić? No właściwie nawet nie tyle zrobić, co nadrobić wszystko. Wszystko.

Pewnie może się niebawem okazać, że od tego nadrabiania mam nowe zaległości… Ale cóż, walczę. Walczę tak od dwóch tygodni ze swoim nastawieniem, nastrojem i warunkami pogodowymi. Walczę z tym, jak bardzo mi się nie chcę walczyć. Trzymajcie się, jeszcze tu wrócę.
Xoxo,
Mum