Chodź, zabiorę Cię do domu

Czy tylko ja tak mam? Czy tylko ja mam czasem ochotę potrząsnąć tym przypadkowym przechodniem lub nieznajomym/nieznajomą stojącym mi na drodze? Czy oni wogóle zdają sobie sprawę z tego co robią? O czym mowa? O straszeniu i dotykaniu dzieci,a konkretnie mojego dziecka.

„Oj jak nie pójdziesz z mamą, to ja Cię wezmę”, „Chodź, pójdziesz ze mną”, „Po brzydkie dzieci przyjdzie Pan”, „Chodź, wezmę Cię ze sobą” połączone z wyciąganiem ręki do Jurka lub próbą złapania go za rękę (póki co, wciąż bezskuteczną próbą, bo zawsze udaje mi się takiemu stręczycielowi zagrodzić drogę)… Do tego dochodzą moje ulubione „dlaczego płaczesz?”, „chodź Cię przytulę” oraz „o jaki ładny chłopiec” połączone z dotykaniem rączek, brzuszka lub buzi… Czy Wy ludzie, do licha, rozumiecie, że cudzych dzieci się nie napastuje? Że rodzicesobie świetnie dają radę z emocjami swoich dzieci? Że one nie mają ochoty na bycie dotykanym, zaczepianym i zagadywanym przez (zazwyczaj) stare, brzydkie baby lub starych dziadów?
Szlag mnie trafia. Jak z tym walczyć? Grzeczne i spokojne: „proszę go nie dotykać” lub „dziękuję,świetnie sobie radzę” oraz „proszę go nie straszyć”- nie działa. Przecież, o ile próby zagadania płaczącego dziecka można zaliczyć do kategorii tych, wykonywanych z dobrej woli, o tyle cała reszta to jakaś patologia.
Nie życzę sobie straszenia mojego dziecka.Nie pozwalam brudnym łapskom go dotykać.
Nie wiem skąd się to bierze. Niby wszystkie dzieci nasze są, ale jednak Jerzyna jest moja i wiem, jak reaguje na takie zaczepki, więc staram się je ucinać w zarodku. Szczerze mówiąc, po każdej takiej akcji, gratuluję Jurkowi, że się odsunął od napastnika albo przytulił do mnie, lub po prostu nie odpowiadał.
Co innego można zrobić w takiej sytuacji?
Xoxo,
Mum

Shine

W życiu nie ma przypadków. Robisz coś, decydujesz się na coś i to pociąga lawinę innych zdarzeń- często, na pierwszy rzut oka, ze sobą nie powiązanych. Ale czy napewno?
To z kim się przyjaźnisz, z kim spędzasz wolny czas, co lubisz robić, jeść, w co się ubierasz, jak dbasz o swój wygląd wpływa na Twoje życie, na każdą, najmniejszą jego część. Oddziałuje na to, jak smakuje Twoja poranna kawa, jak wygląda Twoje łóżko po wstaniu, w jakiej kondycji jest Twoje ciało.
Może bzdura, pomyślisz. Wydumane. Wyolbrzymione. A jednak- prawdziwe. Nie jest to żadna zaawansowana psychologia, to myślenie o całokształcie. Myślenie o sobie, a nie o innych. Nie zazdrość komuś zielonej trawy w ogródku, jeśli o takiej marzysz- kup nasiona i ją zasiej.
Ja ostatnio biorę byka za rogi. Skończyłam pewne projekty, które bardzo uprzykrzały mi życie i zaczynam kolejne. Planuję, szkicuję i rozmyślam. Jestem tym wszystkim podekscytowana, bo otwierają się kolejne drzwi. Nie wiem jak będzie, ale póki jest On i On, będzie dobrze. Moja w tym głowa, żeby było wspaniale.

źródło: Pinterest
źródło: Pinterest

Keep positive.
ps. Chyba, w związku z tym, czas na metamorfozę fryzury… Jakieś pomysły?
Xoxo,
Mum

czekam

Podobno dziś było brzydko i smutno za oknem. Podobno wszyscy narzekali na pogodę.
Serio? Mi było wspaniale. Właśnie za taką jesienną aurą już tęsknie…
Jerzynka mógł podreptać u dziadków w kaloszach, pochlupać w kałużach, poganiać z patykiem…

Marzą mi się długie wieczory, godziny spędzone przy maszynie, lepienie ślimaków z modeliny i malowanie palcami śmiesznych ludzików… Herbaty, gdy jest się skrytym pod kocem, budynie i kisiele zedzone z jednej miski, książki, książki, książki…
No i wino.
Czekam iniedługo się doczekam… :)
Xoxo,
Mum

Zła i zły

To jest tak, że sobie tego nie uświadamiamy. Robimy to, zupełnie bezmyślnie, jakby jakakolwiek refleksja była zupełnie zbędna. A konsekwencje są niewyobrażalne. Skala jest wręcz nierzeczywista. Stereotypy, bo o nich dziś chcę mówić. Ale nie jakieś tam stereotypy, bo jest ich mnóstwo… i chyba wszyscy wiemy, że są one niesprawiedliwe, kłamliwe i mało lub w ogóle związane z rzeczywistością. Ale często działają jak samospełniające się proroctwo… Bo gdy kogoś oceniasz za pomocą stereotypu, to od razu traktujesz go zgodnie z nim, myślisz o nim zgodnie z nim i po pewnym czasie on też tak siebie postrzega.

Stereotypy płci. Nie płacz jak baba. Tak się nie zachowują dziewczynki. Takie chłopaczysko z Ciebie. Pokaż cycki. Trzeba mieć do tego jaja. Puszczalska i Don Juan. Kura domowa i Człowiek Sukcesu. Znacie to? Świetnie. Może sami czasem tego używacie? Bawi Was… to teraz pomyślcie o trzech osobach- Waszej Matce i Waszym synu i córce.

Wasza Matka jeżeli sypiała z innymi mężczyznami była puszczalską? A jeśli Wasza córka będzie uprawiać seks z wieloma partnerami to źle? A gdy Wasz syn będzie miał wiele partnerek? To wspaniale, prawda? Niech użyje życia. Ale płakać mu nie wolno. Ma być zainteresowany sportem i zarabiać, najlepiej zarabiać dużo. Ona może się uczyć, ale później i tak zostanie w domu z dziećmi,bo taka jej rola. Taki los. Nie ma jaj, żeby zajść daleko, zdobyć wiele, być pierwszą. Nie ma nawet takiego rodzaju żeńskiego przewidzianego żeby prezydentem była. Więc po co jej nadzieje płonne robić? Grzeczna i ładna. Mądra też, bo musi znać swoje miejsce.

źródło: pinterest.com
źródło: pinterest.com

Mnie to osobiście wkurza. Ja się na to nie godzę. Moje dziecko ma wybór, to jest jego prawo. Ma być szczęśliwe i wolne. A nie wrzucone w określone ramy, bo tak się społeczeństwu podoba. Nie jego płeć ma go określaća to jakim jest człowiekiem, jakie ma umiejętności i upodobania. Chce zostać pielęgniarzem? Proszę. Chce pracować w przedszkolu? Jasne. A jak urodzi się Nam kiedyś córka… to w końcu rodzaj żenski trzeba będzie wymyślić dla tej prezydentki.

Xoxo,
Mum