Co ze mną robi filiżanka kakao

Weź. Weź mnie do teatru, do kina albo na wystawę (byle nie sklepową). Zabierz mnie gdzieś, gdzie zapomnę, że jestem czyjąś matką, że muszę być rozsądna i pamiętać o wszystkim. Wytłumacz im wszystkim, że jestem czasowo niedostępna, bo pracuję nad sobą samą. Bo sobie samej smażę naleśniki, piekę ciasto i sama zjem cały makaron ze szpinakiem.

Czasem potrzebuję mieć Cię tylko dla siebie. Żebyś nie musiał być ojcem, synem a nawet mężem. Żeby znów przez chwilę być tylko Grzesiem i Pauliną, przyjaciółmi, partnerami i kochankami. Bez kredytu, dzieci i samochodu. Bez pracy, obowiązków i zważania na porę dnia. Czasem bym tak chciała, ale na krótko.

Na godzinę albo dwie. Nie dłużej. Bo tak, jak jest na codzień- ze smażeniem naleśników, wyrzucaniem śmieci, sprzątaniem zabawek, grą w berka po osiedlu i praniem skarpetek rozmiar 45- jest mi zupełnie cudownie.

Kocham to swoje życie i ludzi, którzy w nim uczestniczą. Chyba to dobrze.

Xoxo,

Mum

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *