Matka

Nie jestem jedną z tych ig matek. Nie umiem pozować do zdjęć, nie potrafię robić perfekcyjnych fotek wnętrz i zwyczajnie brakuje mi czasu na latanie z aparatem.

Nie jestem też jedną z tych bywających matek. Jasne, staram się ruszać gdzieś z Bąkami, ale wciąż czuję się w tej logistyce słabo. Zwyczajnie wolę jechać do rodziców do domu, wypuścić Jerzynę na ogródek niż jechać gdzieś na plac zabaw czy szwendać się po kawiarniach (co teraz jest w zasadzie niewskazane- bo unikamy urazów przez ten złamany obojczyk, więc ogródek dziadków jest jedyną sensowną alternatywą w te upały).

Nie łazimy też na żadne darmowe dzieciowe eventy, których jest, bez kozery, całe mnóstwo w Warszawie, bo nie lubimy. Nie lubimy tłumów, hałasu i problemów z parkowaniem. Jesteśmy dziki, jak to mówią moi rodzice, nie nadajemy się do ludzi.

Nie jestem matką, która może wytrzymać w syfie. Bałagan mnie męczy, męczą mnie okruszki na podłodze i kurz na zabawkach Jurka. Męczy i dręczy. Wolę nie spać i umierać z przemęczenia niż pozwolić by syf królował w domu.

Nie jestem też luzacką matką, oj nie. Ja raczej z tych, co to kij połknęli. Trudno mi się zapomnieć, pobrudzić, wytarzać w piachu czy leżeć w trawie- mam alergię na polne chwaścidła i nie znoszę owadów, taki ze mnie prosty, miastowy człek, żadna tam romantyczna dusza.

Nie jestem matką kumpelą. Jestem rodzicem i moje dziecko ma się mnie słuchać i przestrzegać zasad, które ustaliłam. Nie daję sobą rządzić, co nie znaczy, że nie słucham tego, co moje dziecię ma do powiedzenia.

Nie jestem też matką bijącą. Co to, to nie. W życiu nie podniosę ręki na moje dziecko i nie pozwolę innym tego zrobić. Jestem matką lwicą, co to rozszarpuje wszystko i wszystkich, którzy zagrażają jej dziecku.

Chciałabym bardziej wyluzować, mniej się martwić. Popłynąć tym macierzyństwem. Chciałabym, ale jakoś wciąż się boję, wciąż powstrzymuje mnie logistyka i strach przed ostracyzmem społecznym. Karmię Hankę na placu zabaw, ale tego nie lubię. Nie chcę jechać z nimi na zakupy do supermarketu, wolę kupować przez internet. Nie chcę jechać do centrum na spacer, wolę ogródek rodziców. Nie chcę, ale czasem bym chciała. I weź mnie tu zrozum.

Xoxo,

Mum

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *