Szlag

Ideał. Każdy chce go osiągnąć. Idealny wygląd. Idealny dom. Idealna praca. Idealne życie. Idealne zainteresowania i umiejętności. Idealny partner i dzieci.

Żadne tam fałdki na brzuchu i pod brodą. Żadny tam codzienny wkurz, że brak odwagi na zmianę pracy. Żadne tam parówki z keczupem i usyfiony piekarnik. Żadne tam lenistwo i brak chęci. Nic z tego nie przejdzie, a jeśli do tego dochodzi trzeba koniecznie zamieść ten fakt pod dywan.

Nie wiem, może tak się da. Może jest to możliwe. Może zwyczajnie zrzędzę jak ta stara baba. Cóż, z ideałów mam tylko dzieci. Banał, ale jakże prawdziwy. Staram się i chyba zbyt wysoko stawiam poprzeczkę, a później sobie wyrzucam, że nie chciało mi się ćwiczyć gdy w końcu oboje śpią, bo wolałam obiad zrobić lub pranie powiesić. Bo od perfekcjonizmu dawno odeszłam, choć wciąż do niego aspiruję. Bo tak jakoś mi w życiu wyszło, że postawiłam na rodzinę a nie karierę. Bo zamiast szyć na zamówienie lub pisać dla kasy robię to hobbystycznie.

Ideał. Szlag to.

Xoxo,

Mum

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *