Apsik. Brrrum. Hau hau. Księga dźwięków i Onomato.

Onomatopeja. Dźwiękonaśladownictwo jest czymś, co nasze dzieci łapią najszybciej. Brrrum, hau hau, miau i bzzz. Czy każdy załapał o co mi chodzi? Dlatego inwestycja w książki typu „Onomato” lub „Księga dźwięków” nie będzie stracona.

U nas zaczęło się od tej drugiej, „Księga dźwięków” od Wydawnictwa Dwie Siostry autorstwa Bravi Soledad. Faktycznie jest to niezłe tomiszcze, niestety słabo sklejone, zbyt często czytane rozpada się na drobniejsze części.
WIN_20160622_125238
U nas Jurkowy faworyt przez wiele miesięcy. Książka sama w sobie jest genialna. Prosta, ładnie zilustrowana, podpowiada dźwięki, które później zacznie wytwarzać Wasz Szkrab. Mam jednak dwie uwagi. Szpinak robi bleee i Tata robi ćśii?! U nas szpinak robił mniam mniam, a tata był zamieniany na palec robi ćśii… Po pierwsze dlatego, bo szpinak smakuje obłędnie, a po drugie dlatego, że tata ćśiii nie robi, bo i po co? Że niby tata do pracy, a po pracy musi odpoczywać w ciszy? Czemu mama nie robi ćśiii? No nie ważne. Oprócz tych dwóch szczegółów pozycja warta polecenia… Jurek do tej pory do niej wraca, gdy sam rozpozna jakiś dźwięk i chce mi pokazać, co usłyszał… Ostatnio po smykofonii wertował księgę jak szalony. :)
WIN_20160622_125339WIN_20160622_125405WIN_20160622_125453
„Księgę dźwięków” trzeba mieć i już.

„Onomato”, czym jest? Jest to seria książeczek od Firmy Księgarskiej Oleksiejuk i Sp. z o.o., które również podpowiadają dźwięki, ale dzieląc je tematycznie. Pojawiają się więc zwierzęta wiejskie i dzikie, domowe przedmioty, hałaśliwe przedmioty, ptaki wiejskie i dzikie, instrumenty muzyczne…
WIN_20160622_125539
My mamy wszystkie pozycje. Niestety, bądź stety książeczki odkryłam za późno, bo Jurek już niezbyt chętnie do nich sięgał z jednym wyjątkiem… Hałaśliwe przedmioty są u nas często na tapecie. Czemu? Przez wiertarkę i suszarkę… Moje dziecię uwielbia wiertarkę, choć trochę się tego dźwięku boi… Mieszkamy w nowym osiedlu, więc wiercenie słychać u nas dosyć często. Jurek natomiast, ponieważ nie potrafił tego dźwięku zinterpretować, bardzo się bał za każdym razem, gdy któryś z sąsiadów wieszał obraz lub półkę. Onomato pomogło oswoić ten dźwięk. À porpos takiego oswajania, teraz używamy do tego youtube’a. Samoloty i dzwony kościelne,to kolejne dziwne dźwięki trudne do zlokalizowania, a poznane na youtubie nie są już takie straszne.
WIN_20160622_125609

WIN_20160622_125624

WIN_20160622_125649

Grafika nie powala w obu przypadkach, jednak jest to typowa kreska dla dzieci- a pies wygląda jak pies, a nie jakieś trudne do zinterpretowania zwierzę, więc nie ma co narzekać. Onomato góruje nad Księgą dźwięków wykonaniem, nie rozpada się i nie waży pół kilograma, co dla małych rączek ma znaczenie ale i kosztuje mniej, co natomiast ma znaczenie dla portfela rodziców.

Macie którąś z tych pozycji?
Xoxo,
Mum

Targi książki, czyli co tygryski lubią najbardziej.

20150502_200417

Pierwszy raz na stadionie narodowym był trochę traumatyczny dla Jerzyny, ale nie dla mamy… Targi książki, to jest to, co lubię najbardziej. Nie mam na myśli tych tłumów i kolejek po autografy autorów, ani zapachu kiełbasy z grilla przed wejściem- a jedyną i wyjątkową okazję do zapoznania się z wszystkimi nowościami wydawniczymi.

W tym roku, jak co roku, spędziłam mnóstwo czasu wśròd książek francuskojęzycznych… Noir sur Blanc, jak zwykle nie zawiodło, więc i załapaliśmy się na rozmowę z Davidem Bosc i nabyliśmy drogą kupna omawianą przez niego pozycję oraz parę sztuk ròżnej maści  z Wydawnictwa Literackiego. Prawdziwy szał zaczął się przy książkach dla dzieci. Jerzyna jest dosyć rozpieszczonym czytelnikiem, byle co go nie interesuje.

Odpowiednia książka musi posiadać nie tylko „ładne”, przykuwające wzrok obrazki, szeleścić bądź stukać (chodzi o twardą okładkę)… Książka idealna zawiera tekst, ktòry mama może przeczytać, zaśpiewać i zatańczyć…

Książkowym faworytem została pozycja z wydawnictwa Dwie Siostry napisana przez Agatę Kròlak pod uroczym tytułem „Ròżnimisie”. Natomiast taty ulubioną pozycją okazał się zbiòr wierszy pod redakcją Joanny Dziejowskiej i Elżbiety Wòjcik wydawnictwa SBM…

Podczas gdy tata z synem zagłębiali się w lekturze… Mama relaksowała się (przez całe 15minut) przy waniliowej herbatce kartkując nowe nabytki…

Xoxo,

Mum