Mrs Mum’s version.

Moja wersja wydarzeń jest taka: mam masę ambitnych planów dotyczących mej skromnej osoby… Bynajmniej nie ograniczam się jedynie do leniuchowania na kanapie i zajadania ciastek do wtóru z kawą, czy zaśmiewania się z tego, co oni znowu wymyślili w tym wielkim świecie… Otóż oprócz tego intensywnie czytuję prozę francuską, gotuję (w miarę) zdrowe cudności, pstrykam (jeszcze dość nieudolnie) miliony zdjęć wszystkiemu i wszystkim, konwersuję regularnie po hiszpańsku, angielsku i francusku, szyję (a raczej łamię igły) krzywe kocyki, obkupuję się w niezbędne poradniki i książki w internecie, maluję (a raczej domalowuję) na ścianie obłoczki, jeżdżę na rowerze i chadzam na długie spacery… Trzeba jeszcze dodać, że jestem szczęśliwą mamą najwspanialszego chłopaka na świecie i spełnioną żoną najwspanialszego mężczyzny (też na świecie)…

 

A teraz jeszcze ukontentowaną posiadaczką bloga…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *